Blog > Komentarze do wpisu

Wg raportu PISA uczniowie nie radzą sobie w życiu codziennym...

Piszą dzisiaj w internecie, że polscy uczniowie nie radzą sobie z codziennymi problemami, przynajmniej tak wynika z badania PISA. Abstrahując od tego, czy są to badania reprezentatywne, warto pochylić się nad tym problemem.

Poruszałem podobny temat już wcześniej, na początku zeszłego roku (wpis: „Testologia a gdzie rozwój”), więc nie jest to temat nowy, który mógłby nas zaskoczyć. Niestety w szkole mało jest miejsca na praktykę.

Z jednej strony, wina leży po stronie szkoły i ministerstwa. Dzieje się tak m. in. przez brak czasu (mówię o szkołach średnich, bo tam pracuję). Brutalna prawda jest taka, że w ostatnich kilkunastu latach ilość czasu na dany przedmiot ograniczono drastycznie a programy tylko trochę. Tak więc prawie tyle samo trzeba nauczyć w o wiele krótszym czasie. Ostrzegaliśmy, że to się odbije czkawką. Wiele razy byłem w sytuacji w której wywiązuje się fajna dyskusja a ja muszę lecieć dalej, bo program. Presja egzaminów nad nami ciąży, bo z tego jesteśmy rozliczani. Nauczyciele stali się maszynkami do nauczania. Oczywiście ci najlepsi starają się z tej roli wyzwolić, chcą inspirować, wychowywać, świecić przykładem, ale nawet oni nie wygrają z czasem. Inna sprawa, że nie wszyscy chcą nadążyć za tym co się dzieje na świecie. Wielu widzi jedynie swoją wąską działkę a z technologią jest na bakier. Ten zawód to ciągłe kształcenie, także w kwestiach cywilizacyjnych, by nie odstawać od swoich uczniów, dobry nauczyciel powinien to zrozumieć. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jeśli chce przy okazji zarobić, to często musi chałturzyć, bo jest... zbyt zmęczony. Już nie mówię o tym, że dzięki samorządom dzieci uczą się często w przepełnionych klasach.

Z drugiej strony jest dom. I rodzice, którzy także nie panują nad wieloma sprawami. Nie panują często nad finansami, nie potrafią wypełnić różnych dokumentów, są w opozycji do technologii lub traktują ją równie infantylnie, jak ich dzieci. Są rodzice, którzy nie angażują się w wychowanie, dają gadżet, posyłają do szkoły i ucz się sam. Niestety, nie każdy chce zrozumieć, że z dzieckiem trzeba odsiedzieć swoje i uczyć się z nim. Wszystko co kupujemy dziecku, powinniśmy umieć sami obsłużyć, by pokazać mu, jak można dane urządzenie wykorzystać w pozytywny sposób, jak dojść do rozwiązania konkretnych problemów i sytuacji. Trzeba dzieci angażować do codziennych zadań np. planowania wydatków, gotowania, zakupów, naprawy urządzeń, remontów, które sami wykonujemy. A jeśli chodzi o przepełnione klasy, to w samorządach pracują przecież... rodzice.

A teraz pora na podsumowanie. Aby to wszystko sprawnie funkcjonowało, trzeba współpracy i porozumienia: władz, szkoły i rodziców. Jeśli ministerstwo będzie stawiać nierealne cele, nie da odpowiedniej ilości godzin i pieniędzy, jeśli nauczyciele nie będą rozumieć, że wiedza to nie wszystko i trzeba być „na czasie”, jeżeli rodzice nie zaangażują się w wychowanie i współpracę ze szkołą, jeśli samorządy będą jedynie oszczędzać na edukacji, to lepiej nie będzie. Z autopsji (jako rodzic i nauczyciel) wiem, że edukacja w Polsce nie jest dobrze zorganizowana, zbyt mało jest wzajemnego zaufania, czasu, pieniędzy, zbyt dużo biurokracji, nierealnych oczekiwań i zwalania winy za niepowodzenia.

Za dużo narzuca się z góry, czas w końcu usiąść do stołu i porozmawiać jak ludzie, bo kolejny raport lepszy nie będzie.

 

piątek, 04 kwietnia 2014, jarek_blo

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/04/04 11:55:43
Dziękuję Panu za ten wpis - dużo cennych uwag.
Jutro w GW damy tekst, w którym napiszę m.in. o roli rodziców w nauce rozwiązywania problemów (rozmawiałam o tym z jednym z profesorów) - sporo pokrywa się z tym, co pan napisał. :)
Serdecznie pozdrawiam!
js
-
2014/04/04 11:58:42
Chciałam też zapytać, czy moglibyśmy opublikować pański wpis - oczywiście z odesłaniem do bloga - na wyborcza.pl? Będę wdzięczna za kontakt.
justyna.suchecka@agora.pl
-
2014/04/05 21:38:47
Gratuluję doskonałego tekstu! Proszę o informację, czy istnieje możliwość przedrukowania go w portalu Edukacja Internet Dialog. Jeśli tak proszę o kontakt rafal.zalcman@eid.edu.pl.
Pozdrawiam,
Rafał Zalcman